12 osobowości: Rola rodzica

W tym artykule możesz przeczytać w jaki sposób ja spróbowałam samodzielnie odczuć jedną z 12 osobowości – a chodzi tu o osobowość rodzica. Ja osobiście też lubię nazywać to rolą rodzica, lub postawą rodzica. Jeśli interesuje Cię temat duchowego rozwoju i tematu postaw jakie może obrać człowiek, to ten temat z pewnością przypadnie Ci do gustu.

Przy podjęciu się tematu użyłam technik, których uczy Zbigniew Jan Popko: w tym temacie jasnowidzenie, pismo automatyczne oraz doświadczenie. Więcej znajdziecie na kanale POPKO TV.

Proszę pamiętać, że opisany proces pracy nad odczuciem roli rodzica to moje osobiste przeżycia i jest możliwe, że jeśli Ty będziesz się zabierać za ten sam temat, przeżyjesz to inaczej – po swojemu – tak abyś Ty to najlepiej zrozumiał. Artykuł jest formą inspiracji i kopalnią pomysłów na to w jaki sposób można nad sobą pracować. Miłego czytania!

Spis treści:

1.12 osobowości – rola rodzica – jak ją przerobić bez posiadania dzieci?

2. Dlaczego podjęłam się tematu osobowości rodzica?

3. 12 osobowości – w skrócie

4. Doświadczenie roli rodzica

5. Mój przekaz o roli rodzica

6. Moja scena na bycie rodzicem

7. Sceny z dnia codziennego

8. Bóg jako rodzic – Ojciec

9. Zrozumienie

12 osobowości rola rodzica

12 osobowości – rola rodzica – jak ją przerobić bez posiadania dzieci?

Pewnie zadalibyście mi pytanie: skąd taki tytuł? Dlaczego ktoś chciałby przeżywać rolę rodzica bez posiadania swoich własnych dzieci i dlaczego w ogóle chce się podjąć takiego tematu. Powód dotyczy doświadczeń związanych z rozwojem duchowym – po to by pełniej odczuć samego siebie, lepiej odnaleźć się w życiu, rozumieć szerzej innych…

Dlaczego podjęłam się tematu osobowości rodzica?

Niedawno usłyszłam z ust Zbyszka, że kocha ludzi tak jak własne dzieci. Chyba tego dnia też powiedział, że nikt nie pojmuje, co to oznacza… To prawda – zdałam sobie sprawę, że nie rozumiem, co znaczy: „Kochać jak własne dziecko”. Zwykła kontemplacja i wczucie się w rolę nie dało żadnego rezultatu – wpadłam więc na pomysł, że spróbuję podjąć się próby odczucia czym ów stan może być… Ten temat tak mocno ciągle brzmiał mi w głowie, że nie mogłam go zamieść pod dywan, stwierdziłam, że jest to rzecz ważna do przerobienia… Zacznijmy więc od początku…

12 osobowości – w skrócie

Człowiek może doświadczyć swej osobowości w pomniejszych rolach – różnych postawach, które może obrać w zależności od sytucji, w której się znajdzie. Dzięki temu, że możemy zmieniać swoją postawę, możemy skuteczniej i efektywniej rozwiązywać problemy. W zależności jaką rolę obierzemy, w taki sopsób postrzegamy sytuacje, które nas spotykają – np. rozumowanie wojownika różni się od tego w jaki sposób świat widzi małe dziecko. Istnieje 12 osobowości, które każdy człowiek pracujący nad sobą powinien zawierać w sobie, by móc w pełni doświadczać życia. Oto one:

  1. WOJOWNIK
  2. MARZYCIEL
  3. LEKARZ
  4. NAUKOWIEC
  5. RZEMIEŚLNIK/ARTYSTA
  6. KOCHANEK
  7. NAUCZYCIEL
  8. RODZIC/OJCIEC
  9. DZIECKO
  10. BRAT
  11. DOJRZAŁY CZŁOWIEK
  12. PRZYWÓDCA DUCHOWY

Lista pochodzi ze strony Encyklopedii Wiedzy Duchowej. Cały artykuł o 12 osobowościach znajdziesz tu: https://encyklopediawiedzyduchowej.pl/12-osobowosci/

12 osobowości

Doświadczenie roli rodzica

Tym razem będę zastanawiać się jak to jest być rodzicem – a głębiej pokażę Wam, co zrobiłam ja w tym kierunku, by spróbować odczuć ten stan…

Jak zatem odczuć to, że jesteś rodzicem, jeśli nie masz swoich dzieci? Jak zrozumieć pozycję ludzi, którzy już zostali rodzicem? Te właśnie pytania ciągle brzęczały mi w głowie i nie dawały spokoju… Na początku sprawdziłam na skali sama dla siebie w ilu % mogłabym doświadczyć tej roli za pomocą modlitwy i ile już procent tej roli doświadczyłam w życiu – co ciekawe zdziwił mnie odczyt że już do 30 proc doświadczałam tej roli… To było bardzo zaskakujące. Kolejna rzecz, która wpadła mi do głowy to podjęcie próby doświadczenia osobowości rodzica w wizji oraz spisanie przekazu na ten temat. Poniżej opiszę moje doświadczenia…

Mój przekaz o roli rodzica

Przekaz z dnia 6.07.2022 – rola rodzica:

„Rola rodzica

To bardzo pracochłonne zajęcie, rodzic daje z siebie wszystko, co najlepsze dla swojego dziecka. Matka jest trwale powiązana z dzieckiem – to z jej łona pochodzi nowy człowiek, to ona poświęciła swe ciało, uświęciła je jako tymczasowy dom dla drugiego człowieka. Wielu przyszłych rodziców nie wie, co ich czeka i co oznacza bycie rodzicem – dopiero w chwili zetnięcia się z tą rolą orientują się, że zostali trwale związani z inną częścią siebie – czyli z drugim człowiekiem – ich dzieckiem. Życie wówczas zaczyna inaczej wyglądać, gdyż rola rodzica, zmienia wszystko – nie tylko dotychczasowe przyzwyczajenia i tryb życia, ale i patrzenie na świat – zyskują rodzice nowego nauczyciela – swoje dziecko.

Miłość do dziecka

Wbrew pozorom miłość do dziecka – kochanie je nie dla wszystkich ludzi jest tak samo odczuwalne. Robot będzie posługiwał się emocjami, egozimem w stosunku do innych – nie będzie w stanie tego kochania odczuć w pełni, choć będzie pokazywał wszem i wobec, że dla swojego dziecka zrobi wszystko – w rzeczywistości zrobi to tylko z pobudek egoistycznych, tak by na tle innych ludzi wypaść korzystnie… Prawdziwa miłość do dziecka to inny wymiar – to uczucia – troska, wsparcie, prowadzenie oraz niewyjaśniona czułość, która nie występuje w innych przypadkach… To niezamowita więź, nieporównywalna do czegokolwniek innego… Wdzięczność za to, że możesz doświadczyć kolejny raz dzieciństwa oczyma swojego dziecka oraz wdzięczność za to, że twój synek/córeczka są… To w jego oczach – oczach dziecka widzisz spojrzenie boga – toń wód duchowych… To dzięki dziecku chcesz być lepszym człowiekiem, bo chcesz by miał jak najlepszy przykład – by on też stał się prawym człowiekiem – lub gdy nie wiesz o co chodzi – by nie zapomniał kim jest…

A więc kochać kogoś jak własne dziecko to stan ulotny, nieuchwytny… Lecz możesz go odczuć jako narastającą wdzięczność, dumę z każdego jego sukcesu, współweselenie się każdą radością i pomoc w każdej trosce dnia codziennego – bo jedyną rzeczą, której znieść nie możesz to cierpienie twojego dziecka, jego ból, choroba, upadek…”

Moja scena na bycie rodzicem

Prócz przekazu, weszłam w scenę, która miała dopełnić, rozwinąć powyższe rozważania. W taką scenę wchodzi się podobnie jak przy jasnowidzeniu…

Oto scena, którą ujrzałam:

„Ja i mój partner spodziewamy się dziecka – w radości oczekujemy na przyjscie na świat naszego dziecka. Cieszymy się, że niebawem będziemy mieć dziecko i z radością wyczekujemy momentu narodzin. Ciekawostką było to, że na czas wizji partner był inny niż w świecie realnym…

Przenoszę się w czasie: Nasze dziecko ma już 2-3 lata. To śliczna dziewczynka z kręconymi włosami, bardzo mądra i radosna. Rozwija się prawidłowo a wspólny czas daje nam wiele radości. Scena była bardzo realistyczna, ponieważ kiedy podnosiłam dziecko, czułam ciężar oraz miękkość skóry dziecka… Wiedziałam że to moje dziecko.

Postanowiliśmy w piękny zimowy dzień skorzystać ze sprzyjającej pogody i wspólnie wyjść na sanki z córką. Zjeżdzaliśmy wspólnie z pobliskiej górki. Górka była już trochę wyślizgana, ponieważ jeżdziły też na niej inne dzieci i powstała barfzo śliska warstwa lodu. Posadziłam swoją córkę na sanki i popchnęłam ją, aby zjechała. Niestety sanki się wywróciły, dziecko upadło, przy czym sanki ją przygniotły. Dziecko miało rozbitą głowę. Od razu wzięłam dziecko na ręce – było omdlałe i nie ruszło się. Szybko zadzwoniliśmy po karatkę.

Scena przeniosła się do szpitala – dziecko leżało na szpitalnym łóżku. Do mnie i mojego partnera podszedł lekarz i powiedział, że uraz był poważny i że dziecko umarło. Wydawało nam się, że to jakiś żart i nie moglismy uwierzyć. Gdy ta informacja dotarła do nas, to mocno płakaliśmy, wtuleni w siebie, jakby umarła część nas…

W domu długo po śmierci dziecka walały się wszędzie na podkłodze jego zabawki, ale dziecka już nie było. Już nie było słychać radosnych harców, jego śmiechu i zabaw… W domu zapanowała dziwna pustka, której nie sposób było czymkolwiek wypełnić.”

Sceny z dnia codziennego

Po doświadczeniach ze świata duchowego zaczęły się nauki dopełniające w świecie fizycznym. Opiszę Wam kilka zdarzeń, które niesamowicie dopełniały, to czego doznałam podczas wizji.

Pierwszym zdarzeniem była rozmowa z moją uczennicą. Na co dzień pracuję jako nauczyciel. Dialog brzmiał następująco:

Dziewczynka: Proszę Pani, właśnie się pomyliłam. Chciałam do pani powiedzieć „Mamo”. A to wszystko dlatego, że Pani jest tak samo fajna jak moja mama.

Ja: To bardzo miłe. To dla mnie największy komplement.

Ta rozmowa dała mi wiele do myślenia, że jako zawodowy nauczyciel, też mogę tej rodzicielskiej troski w niewielkim stopniu doświadczyć w pracy.

Kolejną sytuacją było zdarzenie na ulicy. Mijałam Rodzinę – mama, tata i dziewczynka. Tata niósł dziewczynkę „na barana”, może miała z 2-3 latka. Dziewczynka pokazała na mnie palcem i zapytała taty: „Tatusiu a czy to jest mamusia?”. Zdębiałam bo ciągle chodził za mną temat roli rodzica… Jej tata odpowiedział z taką łagodnością: „Nie, mamusia jest obok, a to jest pani”.

To doświadczenie, że dziewczynka zapytała czy jestem mamą, dało mi chwilowe odczucie tego satanu bycia rodzicem…

Były też ciekawe rozmowy z uczniami np. na temat adopcji. Jedna z dziewczynek zastanawiała się, jakby to było gdybym to ja była jej mamą, albo gdybym podarowała dom jakiemuś bezdomnemu dziecku… Dzięki takim rozmowom mogliśmy wspólnie z moimi podopiecznymi zastanowić się nad takimi trudnymi pytaniami. Jednak tak jak w prezkazie – dzieci są bardzo dobrymi nauczycielami dla dorosłych – często potrafią ugryźć temat od nietypowej strony, co jest bardzo rozwijające 🙂

Przez ten czas trenowania roli rodzica, ciągle chodziła mi po głowie piosenka Krzysztofa Zalewskiego „Ojcowie”. Piosenka opowiada o mężczyźnie, któremu ciężko odnaleźć się w roli mężczyzny, dojrzałego człowieka, ponieważ rodzice nie pozwalali mu na własne błędy. Przytoczę refren piosenki:

Pozwólcie wreszcie mi
Błędy zrobię sam
W kryzysie świata mężczyzn
Przyszedłem na świat
Ojcowie jak dzieci
Albo ojców brak
No dajcie wreszcie mi
Błędy zrobię sam

Krzysztof Zalewski *fragment piosenki „Ojcowie”

Ta piosenka ma większą głębie, niż tu mój krótki opis, więc polecam przesłuchanie utworu:

Utwór „Ojcowie” Krzysztofa Zalewskiego

Powyższe zdarzenia to nieliczne jakich doświadczałam przez około 2 tygodnie „zabawy w rodzica”. Dzięki tym zdarzeniom i doświadczeniom inaczej zaczęłam patrzeć na rodziców – zaczęłam bardziej rozumieć ich położenie…

Bóg jako rodzic – Ojciec

Nie jest inaczaj niż to, że Bóg jest naszym Ojcem – naszym kochanym rodzicem. Bóg jest wszystkością, zawiera w sobie wszystko, a więc jest Ojcem wszechrzeczy. Jak to jest być Ojcem? Ojciec kocha wszystko i wszystkich, bo to co stworzył jest jego dzieckiem.

Scena:

Kiedy próbuję wejść w ten stan, bycia Bogiem Ojcem – czuję dystans, rozproszenie, spokój. Czuję, że jestem w innym miejscu niż Ziemia, czuję takie zdystansowenie – obserwuję wszystko z góry, ze specjalnego miejsca, wygląda na jakąś energetyczną bazę… Zawieram się we wszystkim, a wszyscy we mnie. Nie wszystkie dzieci pamiętają, że jestem ich rodzicem, że są moją częścią, pomimo tego daję im wolność i z cierpliwością czekam aż znów mnie rozpoznają – czekam na tę chwilę, bo powrót dziecka do domu rodzinnego to ogromna radość, zwłaszcza kiedy tego dziecka już dawno się nie widziało…

Zrozumienie

W zrozumieniu tematu pomógł mi kolega Bartosz – tata dwójki cudownych dzieci. W rozmowie z nim pojęłam o wiele więcej. Jego wspaniała postawa wobec własnych dzieci pokazała mi, że bycie rodziciem nie musi być jak jakiś wyrok, ale może też być wspaniałą przygodą – to właśnie zależy jaką rolę obieramy… Samo bycie rodzicem wiąże się również z innymi rolami: czasem trzeba być dla dziecka też dzieckiem, czasem lekarzem, czasem nauczycielem, czasem wcielić się razem z nim w artystę – prawdziwy rodzic to elastyczny człowiek, który dopasuje się do każdego zadania 🙂

Najbardziej wstrząsneła mną scena, w której zobaczyłam śmierć swojego własnego dziecka… Jest to nieopisane doświadczenie, ale dało mi do myślenia…

Z pewnością odczucie roli rodzica pomoże mi bardziej rozumieć innych ludzi. Ta nowa postawa już wiele wniosła do mojego życia…

Wiem, że to zrozumienie jeszcze będzie przychodzić, temat będzie się pogłębiał. Mam nadzieję, że zainspiruję Was do podobnego przerobienia, którejś z ról. Proszę pamiętać, że każdy powienien mieć swoje własne sceny, by jaknajlepiej zrozumieć przerabiany temat…

Dziękuję Zbyszkowi i wszystkim, krórzy pomogli mi zrozumieć choć trochę ten temat…

rola rodzica

Dziękuję 🙂

Zapraszam też do zapoznania się z innymi doświadczeniami, którymi dzielimy się na tej stronie interetowej: https://wwmd.pl/category/nasze-doswiadczenia-i-spostrzezenia/


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.